bip.marki.pl facebook.com instagram.com twitter.com youtube.com

Dominacja w drugiej połowie

Ostatni domowy mecz Marcovii w tym sezonie zakończył się zwycięstwem 4:2. Nasza ekipa pozostawiła w pokonanym polu AGAPE Białołęka.

W pierwszej części spotkania lepsze wrażenie sprawiali goście z Warszawy. Zawodnicy Łukasza Choderskiego grali szybko i stosowali bardzo wysoki pressing. Marcovii ciężko było momentami utrzymać się dłużej przy piłce. Intensywność AGAPE sprawiała naszym graczom wiele problemów, ale z każdą upływającą minutą spotkanie stawało się bardziej wyrównane. W 14 minucie w zdawałoby się niegroźnej sytuacji Paweł Żmuda trącił w polu karnym zawodnika AGAPE i sędzia wskazał na "wapno". Strzegący dostępu do naszej bramki Łukasz Bestry wyczuł intencje strzelca, ale mocno uderzona piłka zatrzepotała w siatce. Chwilę później mogło, a nawet powinno być 2:0 dla przyjezdnych. Na szczęście napastnik z Warszawy spudłował z dosłownie kilku metrów. W odpowiedzi bliski szczęścia był Michał Ochman, ale jego strzał z rzutu wolnego został sparowany na rzut rożny. Przed szansą wpisania się na listę strzelców stanął również Arkadiusz Kublik, ale jemu również nie udało się doprowadzić do wyrównania. Sztuka udała się za to Marcinowi Rojkowi. Napastnik Marcovii otrzymał w 42 minucie prostopadłe podanie z głębi pola i z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem gości.

Po zmianie stron obraz gry zmienił się całkowicie. Wypompowane po pierwszej połowie AGAPE było tylko tłem dla dobrze grającej Marcovii. Gracze z Warszawy wyglądali jakby opadli całkowicie z sił. Gospodarze natomiast grali jakby dopiero rozpoczęli zawody. Od samego początku pachniało drugą bramką dla zespołu Konrada Kucharczyka. Już w 46 minucie doskonałą okazję zmarnował Marcin Rojek, który z kilku metrów trafił prosto w bramkarza. W 52 minucie strzelający na raty Arkadiusz Kublik został sfaulowany w polu karnym i sędzia natychmiastowo wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Przemysław Sieczko i pewnym uderzeniem wyprowadził Marcovię na prowadzenie. Rozkręcający się z każdą kolejną minutą gospodarze podwyższyli wynik w 57 minucie. Tym razem sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Michał Grykałowski, który otrzymał kapitalne podanie od Michała Ochmana. W 63 minucie było już po meczu. Z prawej strony w pole karne wpadł Marcin Rojek, który wyłożył piłkę Przemkowi Sieczko, a ten ze stoickim spokojem umieścił ją w bramce. 4:1 wcale jednak nie zadowalało podopiecznych Konrada Kucharczyka. Zawodnicy z Marek wciąż napierali, a bliscy zdobycia bramek byli Michał Grykałowski i Patryk Czajka. Ich niewykorzystane sytuacje zemściły się w 81 minucie, gdy Łukasz Bestry po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. W końcówce spotkania przed szansą stanął raz jeszcze Patryk Czajka, ale jego mocne uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców.

Marcovia wygrała całkowicie zasłużenie dominując przez całą drugą połowę. Teraz przed zawodnikami z Marek ostatni mecz w sezonie 2018/2019. Rywalem Michała Ochmana i spółki będzie Olimpia Warszawa, która zajmuje obecnie 3 miejsce w tabeli.
 

Marcovia Marki - AGAPE Białołęka 4:1 (1:1)

Bramki: Marcin Rojek 42' Przemysław Sieczko 52' 63' Michał Grykałowski 57'

Żółta kartka: Michał Ochman

 

Skład Marcovii:

Łukasz Bestry (C) - Paweł Żmuda, Dariusz Piwowarek, Kacper Piekarz, Piotr Kosiorek (86' Krzysztof Dąbrowski) - Arkadiusz Kublik (89' Hubert Dałek), Michał Grykałowski, Michał Ochman (78' Kacper Dalba), Adrian Dulat (88' Mikołaj Kielmans), Przemysław Sieczko (77' Patryk Czajka) - Marcin Rojek

Trener: Konrad Kucharczyk

Marcin Boczoń
10 czerwca 2019, godz. 06:45
#Sport

zdjecie
fot. 1
fot. 2

Menu

© Miasto Marki 05-270 Marki, Al. Piłsudskiego 95, www.marki.pl, 22 781 10 03

ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Marki, Warszawa

skocz do góry