Dwa ostatnie mecze ligowe Marcovii zakończyły się w niemalże identyczny sposób. Niestety w obu przypadkach górą byli rywale, którzy zwycięskie bramki zdobywali w doliczonym czasie gry.
Najpierw nasz zespół zmierzył się w zaległym spotkaniu 18 kolejki z Mszczonowianką Mszczonów. Prowadzeni przez naszego byłego szkoleniowca, Bartłomieja Walewskiego, goście objęli prowadzenie już w 6 minucie, gdy Łukasz Racis pokonał Kamila Cholewę. Do wyrównania Marcovia doprowadziła w 27 minucie za sprawą Krystiana Przyborowskiego. Po zmianie stron ponownie do głosu doszli goście, którzy w 56 minucie cieszyli się ze zdobycia drugiej bramki. W 86 minucie premierowe trafienie w naszych barwach zaliczył Kacper Barański i stało się jasne, że będziemy świadkami emocjonującej końcówki. Wyrównująca bramka na nowo pozwoliła uwierzyć, że walcząca o utrzymanie Marcovia jest w stanie pokusić się o niezwykle potrzebny komplet punktów. Niestety gdy wydawało się, że w najgorszym przypadku obie drużyny zainkasują po jednym oczku nokautujący cios w 93 minucie wyprowadził Karol Gadziała i ze zwycięstwa cieszyć mogli się zawodnicy Bartłomieja Walewskiego.
Marcovia Marki - Mszczonowianka Mszczonów 2:3 (1:1)
Bramki: 27′ Krystian Przyborowski as. Marcin Rojek, 86′ Kacper Barański as. Kamil Żmuda
Żółte kartki: Nowik, Wimmer, Rojek, Kania, Agnyziak
Czerwona kartka: 90+1′ Konrad Kucharczyk (trener)
Skład Marcovii: Kamil Cholewa - Emil Kania, Erwin Nowik, Piotr Augustyniak, Patryk Paziewski (74′ Kacper Barański), Marcin Rojek, Michał Durajczyk (62′ Szymon Rusin), Maciej Machalski (C), Krystian Przyborowski, Jakub Wimmer (62′ Kamil Żmuda), Daniel Ciechański (74′ Eryk Agnyziak)
W "majówkę" Marcovia udała się do Błonia by w ramach 26 serii spotkań powalczyć o komplet punktów z miejscową Błonianką. Wszyscy mieli z tyłu głowy jedno - zrehabilitować się za środową porażkę z Mszczonowianką. Nikt nie przypuszczał, że ów spotkanie będzie się toczyło według podobnego scenariusza...
W środę jako pierwsi do siatki trafili rywale. W sobotę mogła i powinna to uczynić Marcovia. Niestety Daniel Ciechański zmarnował stuprocentową okazję po zagraniu Marcina Rojka i zamiast wybuchu radości na ławce rezerwowych naszej drużyny słychać było tylko jęk zawodu. Jak wykorzystywać sytuacje z zimną krwią pokazał natomiast w 36 minucie Olgierd Wełna, który po zamieszaniu w naszym polu karnym mocnym uderzeniem od poprzeczki pokonał Kamila Cholewę. W drugiej odsłonie gospodarze dwukrotnie mogli zamknąć mecz. Najpierw ofiarną interwencją popisał się jednak Kacper Barański, a następnie Marcovii z pomocą przyszedł słupek. W końcówce meczu sztab szkoleniowy zdecydował się na przesunięcie do ataku Michała Boczonia. Jak się później okazało była to odważna, ale jednocześnie trafna decyzja. To właśnie bowiem ten zawodnik doprowadził w 87 minucie do wyrównania. Trafienie to podobnie jak w minioną środę wlało nadzieję w serca najwierniejszych kibiców, ale i tym razem na końcu przyszło rozczarowanie. Gdy na zegarze wybiła 93 minuta nikt nie przypuszczał, że także tym razem nasz zespół pozwoli sobie wbić gola decydującego o porażce. Niestety tak też się stało i nawet ponowna, rozpaczliwa próba Michała Boczonia w ostatniej akcji meczu nie przyniosła chociażby jednego punktu...
Błonianka Błonie - Marcovia Marki 2:1 (1:0)
Bramka: 87′ Michał Boczoń as. Krystian Przyborowski
Żółta kartka: Przyborowski, Bułka (trener)
Skład Marcovii: Kamil Cholewa - Emil Kania, Michał Boczoń, Piotr Augustyniak, Kacper Barański, Marcin Rojek (83′ Erwin Nowik), Szymon Rusin, Maciej Machalski (C), Kamil Żmuda (69′ Michał Durajczyk), Krystian Przyborowski, Daniel Ciechański (61′ Paweł Żmuda)
Trenerzy: Konrad Kucharczyk, Dawid Bułka (w roli pierwszego trenera w meczu z Błonianką)
Marcin Boczoń
5 maja 2026, godz. 08:35